Urlop macierzyński dla samozatrudnionych – czy to się w ogóle opłaca?

16 września 2019
Urlop macierzyński dla samozatrudnionych – czy to się w ogóle opłaca?
Każda przyszła mama zatrudniona na etacie jest spokojna o ciągłość finansową po rozwiązaniu. Spokojny sen zapewnia instytucja zasiłku macierzyńskiego, wynikającego z założeń obowiązkowego ubezpieczenia społecznego. Inaczej jest w przypadku mam-przedsiębiorców, biorących sprawy zatrudnienia w swoje ręce.
  • Przedsiębiorco, licz na siebie!
  • Urlop kontrolowany
  • Odgórnie po równo

Przedsiębiorco, licz na siebie!

Praca na własny rachunek wymaga wiele odwagi i przygotowań od przyszłej mamy, również w kwestii zabezpieczenia środków finansowych na czas macierzyństwa. Przedsiębiorca planujący ciążę musi pamiętać o zgłoszeniu chęci przystąpienia do dobrowolnego ubezpieczenia chorobowego i zadeklarować tym samym opłacanie składek z tego tytułu. Ustalenie wysokości zasiłku odbywa się bowiem z uwzględnieniem wymiaru składek chorobowych od zadeklarowanej przez samego przedsiębiorcę podstawy. Z uprawnień wynikających z opłacania składek przedsiębiorca korzysta od razu, mianowicie z zasiłku chorobowego w ciąży–do 270 dni w roku, oraz z zasiłku macierzyńskiego przez co najmniej 14 tygodni od dnia porodu.

Urlop kontrolowany

Tak, jak w ostatnim roku, tak i w tym utrzymuje się liczba kontroli osób samozatrudnionych. W tej dość licznej grupie znajdują się także mamy, które planują bądź przebywają na tzw. urlopie macierzyńskim. ZUS bierze pod lupę zasadność wypłacanych zasiłków oraz bada, czy działalność nie była tylko jednorazowym pretekstem do pobrania świadczeń. Wyniki przeprowadzonych audytów pokazują bowiem, że wśród mam-przedsiębiorców wciąż znajduje się spora grupa uruchamiających biznes na czas macierzyństwa (np. miesiąc przed urlopem) i zamykających tuż po pobraniu oczekiwanej kwoty. Jednak wśród czynnych biznesowo mam słychać zasadne pytanie: czy wszystkich należy mierzyć tą samą miarą? Przecież analogiczne sytuacje wyłudzeń zdarzają się wśród osób zatrudnionych na etacie. Dlaczego więc właśnie mamy samozatrudnione są traktowane „wyjątkowo”? Na to pytanie próżno szukać odpowiedzi w argumentacji prawodawców.

Odgórnie po równo

Wiele mam wciąż spotka się z zarzutem ZUS o sztucznym zawyżeniu podstawy, by móc tylko pozyskać najwyższy wymiar zasiłku, a następnie zamknąć działalność. Jednakże przygotowywane właśnie zmiany w przepisach mają ujednolicić system wyliczania wymiaru zasiłku. Będą one uwzględniać średnie deklarowane zarobki z ostatnich 12. miesięcy poprzedzających urlop, które powinny mieścić się w widełkach od 60 do 250 proc. przeciętnego wynagrodzenia brutto w sektorze przedsiębiorstw. Dodatkowo konieczność prowadzenia działalności przez rok ostatecznie zbije argument biznesu przez miesiąc.

Być może nowe ustalenia wkrótce staną się rzeczywistością i raz na zawsze zamkną dyskusję o nierównym traktowaniem matek, w zależności od sposobu zatrudnienia. Macierzyństwo powinno być okresem radości i spokoju, a nie niepotrzebnych insynuacji, kontroli, czy niesprawiedliwych porównań.

Czytaj także