Zmiana czasu do zmiany. Rewolucja, czy fake news?

4 listopada 2019
Zmiana czasu do zmiany. Rewolucja, czy fake news?
Jako, że za nami niedawna zmiana czasu z letniego na zimowy, wielu zadaje sobie pytanie o zasadność tej czynności. Tłumaczenia polityków o „jakichś” oszczędnościach stają coraz bardziej mgliste. Zaś przeciętnemu użytkownikowi cofanie wskazówek zegara zaczyna się kojarzyć ze zwykłą niedogodnością, czy nawet reliktem przeszłości pretendującym do miana absurdu.
  • Oszczędności przeszłości
  • Pieśń przyszłości czy stara śpiewka?
  • Śpij i pozwól spać innym

Oszczędności przeszłości

Na bazie konsultacji publicznych Komisji Europejskiej z roku 2018 powstała obiegowa opinia o powszechnej zgodzie opinii publicznej na rezygnację z przekręcania mechanizmów czasomierzy. Wydłużone kursy pociągów, czy dyżurów ochrony, to tylko nieliczne z jego „uroków”. U pracowników, których dotyczy przestawianie czasu, przysługuje odpłatność za godzinę nadliczbową zgodnie z kodeksem pracy, a w przypadku przejścia na czas letni, odpłatność jest standardowa, mimo krótszego dnia pracy. Niewielu z nas wie, że niegdyś zmiana czasu miała swoje racjonalne uzasadnienie. Kryzys energetyczny poprzedniego wieku zmusił państwa do oszczędzania energii, a tym samym do dłuższego korzystania ze słońca. Również spadek liczby wypadków na drogach przemawiał za utrzymaniem status quo. Dziś taka argumentacja nie ma już prawa bytu. Sztuczne oświetlenie w marketach i domach, niezależnie od pory dnia, czy częstsze korzystanie przez gospodarstwa domowe z elektrycznych urządzeń grzewczych, to tylko nieliczne z przykładów nieskutecznego przesuwania wskazówek zegara.

Pieśń przyszłości czy stara śpiewka?

Wielu polityków europejskich deklarowało wielokrotnie, że darowanie jednej godziny snu przy przeobrażającej się aurze nie ma większego znaczenia dla funkcjonowania gospodarki. Jest to kwestia przyzwyczajenia, którą czym prędzej należy przeformułować. Jednakże przepisy unijne nijak mają się do deklaracji pojedynczych osób zaufania społecznego. Nic również nie wiadomo na temat konkretnych ruchów ustawowych w tym zakresie. Unia Europejska na kwiecień 2020 roku wyznaczyła datę podjęcia i przedstawienia przez rządy poszczególnych państw członkowskich ostatecznej decyzji na temat wybranego czasu. Polska być może pozostanie przy czasie środkowoeuropejskim, podobnie jak Niemcy, czy Francja.

Śpij i pozwól spać innym

Mimo iż zmiana czasu jest często czynnością automatyczną, wykonywaną przez nasze smartfony, czy inne inteligentne urządzenia, to jednak nasz wewnętrzny zegar biologiczny niejednokrotnie buntuje się przeciw takiej rewolucji. Argument wyższego dobra, związanego z kosztami dla gospodarki powoli przestaje mieć znaczenie w obliczu wszechobecnych świetlówek, czy ekonastawieniu poszczególnych gospodarstw. Warto więc bacznie przyglądać się działaniu polityków i póki co, pokornie iść spać godzinę później niż zwykle.

Czytaj także